Najcenniejszym
zabytkiem potwierdzającym wielowiekową historię Jeleśni jest Stara
Karczma. Jest to jedna z ostatnich oryginalnych karczm w tej części
Europy, należąca do najstarszego typu karczmy polskiej o konstrukcji
zrębowej oraz cennych walorach historycznych i kulturowych. Data
wybudowania karczmy z drzewa modrzewiowego jest trudna do ustalenia.
Pewne jest, że w 1608 roku Mikołaj Komorowski założył w Jeleśni folwark,
a w niedługim czasie wybudowano okazałą karczmę pańską, która przetrwała
do naszych czasów. Z inwentarza dóbr żywieckich z 1712 roku wynika,
że karczmarzem w karczmie był Szymon Pietrzyca. W czasach zaboru
austriackiego od 1809 roku karczma była własnością Habsburgów. Około
1900 roku Antoni Witek wydzierżawił karczmę od aryksięcia Karola
Stefana, natomiast w 1912 roku wykupił ją od niego. W 1968 roku Spółdzielnia
Turystyczno-Handlowa "Pilsko" kupiła Starą Karczmę od rodziny Witków
i jest jej prawnym właścicielem do dnia dzisiejszego.
Karczmę usytuowano przy szlaku handlowym prowadzącym z Żywca na Słowację, obok
skrzyżowania dróg, w pobliżu kościoła św. Wojciecha. Jest to budynek parterowy
o dwóch skrzydłach umieszczonych pod katem prostym, frontem zwrócony na wschód.
Karczma przykryta jest olbrzymim dachem łamanym polskim z gontów z dymnikami.
Jej obszerne wnętrze posiada klasyczny podział sal z mocno wyeksponowaną szynkownią
zwaną także izbą główną czyli sala zabawową. W niej znajdowała się tzw. stolica
czyli miejsce dla kapeli. Górale zasiadali w Karczmie za prostymi drewnianymi
stołami na ławach i stołkach. Po prawej stronie wejścia do sieni było małe pomieszczenie,
gdzie sprzedawało się mięso i wędliny. Antoni Witek prowadził także rzeźnictwo.
Na końcu w przedłużeniu sieni przejazdowej znajdował się "stanem" czyli wozowania
dla koni, bryczek i sań. Za obrzeżem Karczmy od strony drogi do Sopotni stała
duża lodownia z desek, izolowana trocinami, do której w zimie zwożono z rzeki
Koszarawy 200 sanek lodu, który topił się stopniowo i przetrzymywał całe lato.
W lodowni przechowywało się piwo, mięso i artykuły spożywcze. Przed Karczmą znajdowała
się studnia z dobrą wodą, którą pojono odpoczywające konie.
Karczma pełniła ważna rolę w życiu wsi. Karczmarz werbował i pośredniczył przy
werbunku górali do robót przy wyrębie i spławianiu drzewa. W karczmie często
odbywały się wesela, wówczas przez kilka godzin jedzono, pito i tańczono przy
dźwiękach orkiestry, składającej się z dudów i skrzypiec. Kapela siedziała na
2 deskach umieszczonych w rogu sali. Jako ciekawostkę należy dodać, iż dość często
w Karczmie w dni powszednie znajdywało się kilka wesel, każde ze swoją orkiestrą,
każda z nich grała na swoja nutę, przy której w tłoku tańczyło się głównie obertasy
z przyśpiewkami. Przy tej okazji nie obyło się bez bijatyk, które zaczynały się
w Karczmie a kończyły na zewnątrz. Kiedy w niedziele odbywały się chrzty w kościele,
goście i kumotrowie przybywali do karczmy z ochrzczonymi dziećmi, układając maleństwa
na jednym dużym stole - nieraz było ich kilkanaście. Odbywały się także piesze
pielgrzymki ze Słowacji do Kalwarii Zebrzydowskiej i Częstochowy. Pielgrzymi
przychodzili wieczorem, noc spędzali w Karczmie na podłodze, a po spożyciu śniadania
wcześnie rano wychodzili, idąc dalej pieszo lub pociągiem z pielgrzymką. We wtorek
w rynku Jeleśni odbywał się targ. Karczma pełna była wówczas handlarzy, którzy
chętnie się w niej stołowali. W karczmie oprócz wesel odbywały się również zabawy,
stypy; tu zatrzymywali się podróżni na nocleg. Karczma była jedynym miejscem
rozrywki dla młodych i starszych. W niedzielę w karczemnej izbie bawili się wszyscy
mieszkańcy wsi. Za honor uchodziło spicie się i towarzystwa do nieprzytomności.
Pod koniec XIX wieku, kiedy karczma była dobrem Habsburgów serwowano w niej dania
na modłę restauracji wiedeńskich i stosowano przepisy kulinarne z XIX-wiecznych
książek kucharskich. Tradycyjne jadło góralskie stało się modne w okresie Drugiej
Rzeczypospolitej, podawano wówczas potrawy zwyczajowe dla miejscowej ludności.
Goście karczmy wywodzili się różnych kręgów a w szczególności byli to mieszkańcy
Jeleśni i okolicznych wsi, przybysze przejeżdżający szlakiem Polska-Słowacja,
w okresie zaboru austriackiego żołnierze i oficerowie w czasie przemarszu, Wojsko
Polskie w okresie manewrów, handlarze, którzy przyjeżdżali na wtorkowy targ w
rynku Jeleśni, letnicy z różnych okolic Polski po 1920 roku. W latach 20-tych
turyści przyjeżdżali różnymi środkami lokomocji. W Karczmie odpoczywali pierwsi
turyści udający się na Pilsko i Babią Górę.
Zachodzili do Starej Karczmy zbóje: Wojciech Mizia – harnaś, Mateusz Klimczak
oraz najsłynniejszy zbójnik Żywiecczyzny Fiodor Proćpok. Wśród grupy gości nie
mogło zabraknąć prekursora turystyki górskiej, inicjatora i budowiczego schroniska
turystycznego na Hali Miziowej, prof. Kazmierza Sosnowskiego. Karczma gościła
wielu wybitnych ludzi pióra, wśród nich krakowskiego poetę i pisarza Jalu Kurka.
Właśnie on zauroczony pięknem Jeleśni i okolicy umiejscowił akcję swojej powieści
pt. "Janosik" w realiach naszej miejscowości.
Okres II wojny światowej odcisnął swoje piętno na stanie zabytku. Karczma w czasie
wyzwoleńczej ofensywy w lutym 1945 roku trafiona została artyleryjskim pociskiem,
który przyniósł szereg zniszczeń. Gruntowny remont Starej Karczmy miał miejsce
w latach sześćdziesiątych i wtedy to jako materiałów rekonstrukcyjnych użyto
elementów pozyskanych z krakowskich Sukiennic. Środkowy strop (tragarz) znajdujący
się w dużej sali pochodzi właśnie z Sukiennic.
Czas upływa niczym woda niesiona przez tak liczne górskie potoki wypływające
spod szczytów Pilska i Babiej Góry a Karczma stoi przy drodze i otwiera swoje
podwoje serdecznie zapraszając wszystkich turystów, wędrowców, głodnych i spragnionych.
Wizyta w Starej Karczmie jest także podróżą w miniony czas, którego ślady coraz
trudniej nam już odnaleźć.
| |